Słucham ostatnio malezyjskich stacji radiowych. Są w porządku, w większości programy są po angielsku a muzyka amerykańsko/brytyjska z azjatyckimi akcentami (k-pop i pop malezyjski). Szczególnie lubię Capital FM - która to stacja oficjalnie reklamuje się jako "radio dla kobiet". Nie wiem, czy jest ono aż tak kobiece, w każdym razie nie grają Justina Biebera, rozmowy… Czytaj dalej Nieco o tym, czego nie wolno w radiu i w kinie malezyjskim
Tag: Azja
Słynne tajwańskie pierożki i boysbandowe szaleństwo
Dobry dzień miałam wczoraj! Powiedziałabym nawet, że niezapomniany. Zaczęło się od obiadu w chińskiej (a właściwie tajwańskiej) restauracji. Co w tym takiego specjalnego? Otóż jest to knajpka która została nagrodzona gwiazdką Michelin (dwukrotnie). Nazywa się Din Tai Fung i można ją znaleźć w centrum handlowym Gardens albo w KLCC (franszyza). Din Tai Fung nie jest… Czytaj dalej Słynne tajwańskie pierożki i boysbandowe szaleństwo
Każdy ma jakiegoś bzika – czyli co mnie w Malezji denerwuje (dział: społeczeństwo)
Szok kulturowy. Czyli w skrócie wpływ kultury obcej, powodujący długotrwały dyskomfort/złe samopoczucie/depresję. Dodam: wpływ kultury obcej, który jest niekontrolowany i którego nie można zniwelować. Zawsze śmieszyły mnie osoby, które w Indiach widząc na ulicy małpę, stwierdzały "Ale mam szok kulturowy, tu są małpy na ulicach, o mój boże!". Urocze sytuacje, kompletnie niezwiązane z szokiem kulturowym,… Czytaj dalej Każdy ma jakiegoś bzika – czyli co mnie w Malezji denerwuje (dział: społeczeństwo)
Jak nie być turystą w Malezji – w 3 prostych krokach
Opracowałam sobie ostatnio profil statystycznego turysty w Kuala Lumpur. Miasto jest naprawdę silnie oblężone przez backpackerów z całego świata, więc obserwacje uskuteczniam codziennie. I co mogę powiedzieć? Jest kilka cech którymi obdarzony jest turysta w Malezji i ogólnie łatwo przez to rozpoznawalny. 3 rzeczy typowe dla turysty: 1) okulary przeciwsłoneczne - w Malezji NIKT z… Czytaj dalej Jak nie być turystą w Malezji – w 3 prostych krokach
Korki, hazard i lampiony – czyli chiński nowy rok w Malezji
Właśnie odkryłam kolejny powód, za który kocham Malezję: zapach ziemi po deszczu. Zupełnie inny niż w Europie- po zaciągnięciu się haustem powietrza czuje się wilgoć i zapach tropikalnych roślin, storczyków, liści palm... Mogłabym to tylko porównać do wizyty w poznańskiej palmiarni. Tyle że zapach jest jeszcze piękniejszy! Ostatnio zaczęło znowu trochę padać, więc chodzę po… Czytaj dalej Korki, hazard i lampiony – czyli chiński nowy rok w Malezji
Azjatyckie wyzwania obiadowo-kuchenne
Ostatnio naszła mnie chyba nostalgia za europejskim jedzeniem, bo zaczęłam odczuwać potrzebę gotowania, zamiast codziennych wypraw do mamaka (tania knajpka prowadzona prze indusów wyznających islam, serwuje się tam mix malezyjsko-indyjskich potraw, bardzo tanio). Tak więc był już makaron z sosem pomidorowym, do którego dodałam też groszek i super-ekskluzywny produkt, jakim jest ser pleśniowy (15 RM… Czytaj dalej Azjatyckie wyzwania obiadowo-kuchenne
Multikulturowy raj? Nie do końca… Czyli jak to tak naprawdę jest z tolerancją w Malezji.
(Tekst jest moją subiektywną opnią) Przyglądając się społeczeństwu malezyjskiemu z daleka, może wydać się ono idealnie zharmonizowane i będące przykładem perfekcyjnej tolerancji międzyrasowej. Jak jest w rzeczywistości - oczywiście bardzo różnie. Dlatego też dziś postaram się krótko opisać kwestie tolerancji w Malezji oraz program rządowy 1Malaysia. Zrobię to za pomocą różnych krótkich informacji i opinii,,… Czytaj dalej Multikulturowy raj? Nie do końca… Czyli jak to tak naprawdę jest z tolerancją w Malezji.
Włochate owoce, chrupki z zielonego groszku i herbata na kościach wieprzowych, czyli jedzenie vol 2
Dziś jak zwykle o jedzeniu, nazbierało mi się parę ciekawych rzeczy wartych opisania. Po pierwsze, miałam wreszcie możliwość spróbowania rambutana. Od dłuższego czasu mi ten owoc chodził po głowie ale jakoś nie udało się mi go zdobyć: były albo sprzedawane w gigantycznych pęczkach, albo nieświeże, albo ich w ogóle nie było dostępnych. Ale dzięki Winnie… Czytaj dalej Włochate owoce, chrupki z zielonego groszku i herbata na kościach wieprzowych, czyli jedzenie vol 2
Święta, święta idą!
Na początek trzy ciekawostki: 1) W "Bohemian Rhapsody" Queen jest taki moment gdzie śpiewają "Bismillah". "Bismillah" znaczy "w imię Allaha". I na przykład w Malezji zawsze w radiu wycinają ten fragment bo jest kontrowersyjny religijnie (konserwatyści nie lubią wzywania imienia boga w muzyce). Koniec ciekawostki. (dowiedziałam się o tym dzisiaj i stwierdziłam że warto się… Czytaj dalej Święta, święta idą!
Ciekawostki- edycja listopadowa. Benzyna za 1,9 zł, osobliwe kapliczki i lody fasolkowe na deser
Moi drodzy, przedstawiam Wam dzisiaj kolejną porcję ciekawostek i anegdotek malezyjskich. Część z nich zaobserwowałam sama, część wyczytałam w książkach (ale jeśli tak, to i tak zawsze potwierdzam „u źródeł”, czyli pytając znajomych „A czy to prawda, że w Malezji...”). Tematyka raczej społeczno-ekonomiczna. *Kuala Lumpur jest 5. na świecie miastem pod względem ilości wieżowców na… Czytaj dalej Ciekawostki- edycja listopadowa. Benzyna za 1,9 zł, osobliwe kapliczki i lody fasolkowe na deser

