Dobry dzień miałam wczoraj! Powiedziałabym nawet, że niezapomniany.

Zaczęło się od obiadu w chińskiej (a właściwie tajwańskiej) restauracji. Co w tym takiego specjalnego? Otóż jest to knajpka która została nagrodzona gwiazdką Michelin (dwukrotnie). Nazywa się Din Tai Fung i można ją znaleźć w centrum handlowym Gardens albo w KLCC (franszyza).

Din Tai Fung nie jest z pewnością miejscem super-eleganckim, nie ma tu też delikatnej muzyki sączącej się na sali- jest za to mnóstwo ludzi, gwar i rozgardiasz, kelnerzy biegający naokoło z czajnikami pełnymi herbaty, mnóstwo parujących koszyków z pierożkami na stołach i długa kolejka przed wejściem. Nie ma za to cen z księżyca- jak na tak dobre, świeże jedzenie, cena jest naprawdę przystępna.

Żeby wejść do środka musieliśmy się naczekać w kolejce jakieś 20 minut, jednak nie nudziliśmy się – dostaliśmy do łapki menu, karteczkę do składania zamówienia i ołówek. Bardzo dobry pomysł, bo na jedzenie jednak trochę się czeka jako że wszystkie potrawy są przygotowywane na bieżąco, pierożki klejone są ręcznie a stojąc w kolejce ma się świetny widok na przeszkloną kuchnię.

Clipboard01

A oto rezultat naszego zamówienia :

pierożki Xiao Long Bao, czyli specjalność zakładu – zawierające w środku zupę robioną na wywarze mięsnym i kawałki wieprzowiny. Przepyszne, jednak trzeba uważać podczas przenoszenia ich na talerz- bardzo łatwo zrobić w nich dziurkę pałeczkami, a wtedy cała zawartość się wylewa!

Tak wogóle, dawno już nie miałam okazji używać pałeczek, ale okazuje się że umiejętność jedzenia pałeczkami jest jak jazda na rowerze-tego się nie zapomina. I sprawia mi to wielką frajdę!

DSCN4311

Zupa z kluskami i pierożkami warzywnymi (brokuły i jakieś zioła, całkiem smaczne). Sama zupa trochę niedoprawiona jak dla mnie, ale po dodaniu sosu sojowego nabiera głębi.

DSCN4314 DSCN4315

Deser: spring rolls z nadzieniem z yam (rodzaju fioletowego słodkiego ziemniaka). Pyszne i chrupiące, a do tego sezam na jednej ze stron nadaje pysznego aromatu.

DSCN4319 DSCN4312

Do tego nielimitowana chińska herbata, która była nam dolewana dosłownie co 3 minuty.

Dodam, że to co widać na zdjęciu na małych talerzykach to przystawka – surowy starty imbir.

Podsumowując: warto! Naprawdę świetne miejsce, z najwyższej jakości jedzeniem, do tego nie rujnujące portfela.

Może nie do końca jest to miejsce wskazane na randkę, jako że zdecydowanie nie znajdzie się tu cichego i spokojnego kątka – w chińskich restauracjach zazwyczaj jest bardzo głośno.

A wieczorem… udało mi się spełnić jedno z największych marzeń z dzieciństwa, czyli zobaczyć Backstreet Boys na żywo.

Występ był częścią koncertu „Twin Towers Alive”, promującego wieże Petronas oraz zbliżające się zawody Formuły 1 na torze w KL. Scena została postawiona u stóp Petronas Towers!

2-dniowy koncert miał być z założenia darmowy, jednak utworzono specjalną strefę „Fanzone” na wprost sceny i żeby się do niej dostać trzeba było zakupić produkty w sklepiku Petronas za 150 RM. Wszystko miło, jednak strefa dla osób bez biletów do „Fanzone” była beznadziejna, nieduża i tak naprawdę prawie nie było z niej widać sceny.

Mając jednak w ekipie Egipcjan i Malajów, którzy posiadają wspaniałe umiejętności krasomówcze udało nam się przekonać ochronę przy wejściu do „Fanzone” żeby nas wpuścili do strefy za niewielką, nieoficjalną opłatą. Nie popieram korupcji, ale tak tu się załatwia tego typu sytuacje.

Przy wejściu dostaliśmy opaski na ręce i świecące w ciemności bransoletki- świetny gadżet, zwłaszcza że las rąk pod sceną wyglądał przez to naprawdę magicznie. Rozdawano też butelki wody mineralnej- bardzo dobry pomysł, bo mimo późnej porywysoka temperatura dawała o sobie znać.

DSCN4321 DSCN4322 DSCN4323

Przed BSB występowały lokalne gwiazdy pop i ulubione przez Malezyjczyków gwiazdy k-pop (nie znam wykonawców, ale tańczyło się do tej muzyki wyśmienicie).

Koło 23.00 wreszcie się zaczęło- klasyczny skład najlepszego boysbandu na świecie dał świetny występ, składający się wyłącznie z klasycznych piosenek: „Get Down”, „I want it that way”, „Shape of my heart”…

DSCN4348 DSCN4345 DSCN4344 5607_10151386556417842_438604800_n 221683_10151386558397842_1709191615_n 221706_10151386559727842_1687143505_n 734192_10200181010182248_1973494591_n

Dziwna sprawa, ale nagle wszyscy przypomnieli sobie teksty piosenek, ja razem z koleżankami darłam się wniebogłosy za każdym razem gdy Nick Carter podchodził do krawędzi sceny, i nawet chłopcy dali się ponieść wspomnieniom i pod koniec mieli łzy w oczach.

DSCN4327 DSCN4335 DSCN4347

Nasza ekipa po koncercie:

DSCN4356

Piękny koncert! Nie mogę się doczekać kolejnego – Backstreet Boys wydają niedługo nową płytę i zapowiedzieli że uwzględnią KL na planie swojej trasy koncertowej. „Backstreet’s back, all right!!!!”

Reklamy