Udało się! Jesteś w Malezji. Palmy, wieże Petronas, małpy i smog w powietrzu… Ale już po paru dniach zaczyna cię dręczyć przeczucie, że przecież nie możesz być samolubny, przecież trzeba kupić pamiątki dla znajomych. Tylko gdzie? I co?

Chinatown kusi podróbkami Chanel, w Little India jest pełen wybór przypraw, a na każdej ulicy w centrum ktoś handluje miniaturkami wież Petronas. Wybór wielki, co zrobić?

Miałam ten sam problem, ale po wielu okazjach do kupna prezentów, wiem już co można polecić. Wszystko przetestowane!

Pozwolę sobie pogrupować je według grup docelowych 🙂

1) Dla Babci/Dziadka, kogoś starszej generacji

  • pocztówka! Wybór wielki, i zwykle są dobrej jakości. Dobra wiadomość: znaczek kosztuje tylko 50groszy (0.5RM)! I do tego znaczki ozdobione są wizerunkami pięknych, tropikalnych kwiatów. Nic, tylko wysyłać!

#584 - MALAYSIA

  • drewniane albo metalowe tropikalne bombki na choinkę: bardzo fajna alternatywa dla normalnych, szklanych polskich bombek. Do tego są całkiem lekkie, więc na pewno nie dodadzą wam za dużo do wagi bagażu. Można je znaleźć w Central Market (Pasar Seni), na niektórych stoiskach z drewnianymi gadżetami lub w chińskim sklepiku (wszystko na dolnym poziomie). Cena zależna od waszych umiejętności targowania i wielkości, ale zwykle 10-20RM.
lot-10-chinese-cloisonne-christmas-tree-ornaments
Zdj. http://www.dhresource.com/
  • Batikowa chusta – do założenia, albo dekoracji stołu. W zależności od materiału i wielkości, mogą kosztować od 10RM do 200-300RM. Najlepsze są oczywiście te ręcznie malowane, jednak większość dostępnych w sklepach wyrobów jest wykonywanych przez stemplowanie materiału gotowym wzorem.  Do dostania w Pasar Seni, ale też w jakimkolwiek sklepie sprzedającym chusty.

Picture 1112

 

2) Dla dzieci:

  • tradycyjny malajski latawiec – śliczny jako dekoracja, ale też zabawka. Delikatny, zrobiony z masy papierowej i patyczków. Bywają małe, ale też naprawdę wielkie – tradycyjny wzór to jakby półksiężyc na dole połączony z „okiem” na górze, ale bywają też chińskie smoki, owady i oczywiście ptaki. Takich pięknych latawców w Polsce jeszcze nie widziałam! Miejsce: pasar Seni, „uliczka malajska” – jest tam sklepik sprzedający wyłącznie latawce. Koszt: 20-200RM.

wau

  • zestaw do zrobienia własnego sushi albo burgerów z proszku – japoński wynalazek, ale można go łatwo dostać w KL. W pudełku jest zestaw saszetek, które należy wymieszać z wodą i włożyć do mikrofali aby otrzymać gotowy produkt. Nie jest to zbyt zdrowe, ale za to zabawy jest mnóstwo przy „gotowaniu”! Moja relacja z przygotowywania burgera z proszku tutaj. Do kupienia z „Little Tokyo” w centrum handlowym Pavillion przy Bukit Bintang (na najwyższym piętrze). Cena: 15-20RM za opakowanie.

Value_set_1_original

  • kolorowanka batikowa: to kawałek bawełny z narysowanym woskiem wzorem, który wystarczy pomalować farbami. Fajna zabawa i ciekawe wprowadzenie do kultury malajskiej! Gotowe szablony można dostać np. w centrum sztuki tradycyjnej MyBatik – gdzie przy okazji możecie też sami zapisać się na lekcję batiku! Więcej o MyBatik w tej notce: KLIK.
Zdj. malaysianmeanders.blogspot.com
Zdj. malaysianmeanders.blogspot.com

3) Dla znajomych:

  • czekoladki/naleśniki/ciastka z durianem – oczywiście, że po spróbowaniu „króla owoców” będziecie chcieli podzielić się tym odkryciem ze znajomymi, nieważne czy go pokochacie, czy znienawidzicie. W każdym supermarkecie znajdziecie produkty z durianem, a dodatkowo w centrum handlowym Suria w wieżach Petronas znajdziecie sklepik „Durian Durian” specjalizujący się wyłącznie w tego typu delicjach.

cherie-lee-day-2-durian-chocolates

  • tropikalne owoce! Świeże mangostynki, albo rambutany mają grubą skórę i bez problemu przeżyją nawet 24-godzinną podróż w walizce. Ważna uwaga: nie zamykajcie ich w pudełku, tylko zawińcie w ciuchy, żeby pozwolić im oddychać. Bez tego spleśnieją.

fox-hill

  • słoiczek kaya, czyli dżemu kokosowego – pyszny na tostach albo dołożony do ciastek! Dostępny w każdym supermarkecie i 7-eleven. Cena: 1-5RM.

Kaya_jam,_Malaysia

  • pluszaka – orangutana albo żółwika. Można je też dostać jeśli wesprzecie malezyjskie WWF.

afeedef4314953bbbc20848de2060f21

  • miseczki i inne wyroby ze skorupy kokosa – pomalowane w tradycyjne wzory wyglądają super, a do tego prawie nic nie ważą! Do dostania w Pasar Seni.

fair trade blog laquered coconut bowls ???????????????????????????????????????????????????

  • kosmetyki z olejkiem kokosowym, np. krem do twarzy lub olejek do włosów – do dostania w sklepach w Little India, czyli na ulicy Brickfields

coconut-oil-benefits-2

  • biała kawa z Ipoh, która bez dodania mleka ma naturalnie białawy kolor. Można to dostać w supermarketach pod nazwą Ipoh White Coffee, najbardziej znana marka to Old Town.

OLD_TOWN_White_Coffee_3_in_1 01_old-town-white-coffee_645x320

 

4) Dla wymagających znajomych, albo szefa:

  • obrazek z widokiem wież Petronas albo wioski Malajskiej, zrobiony z wielu warstw cieniutkich kawałków drewna nałożonych na siebie. Wygląda pięknie i stylowo, i sprawdzi się wszędzie. 100-300RM, do dostania w Galerii Miejskiej przy placu niepodległości (Merdeka Square) – to tam, gdzie możecie też obejrzeć makietę miasta.

arch-gift-shop-kl-art-gallery

  • antyki chińskie: porcelanowy zestaw do herbaty z imbrykiem, chiński smok z mosiądzu itp. Jest w Pasar Seni sklep z chińskimi antykami, z cenami które są całkiem w porządku.

Chinese_antiques_for_sale

 

Czego nie warto kupować:

  • podróbek torebek i ciuchów w Chinatown. Jest tanio, ale czy warto wydać nawet 6RM na tshirta który po pierwszym praniu będzie do wyrzucenia, albo 50RM na torebkę która rozklei się za miesiąc?
  • elektroniki – jest w cenach podobnych do polskich, a gwarancja zwykle obejmuje tylko kraje Azjatyckie
  • tradycyjnych strojów malajskich – są piękne, to fakt, ale czy znajdziesz możliwość, aby je założyć więcej niż raz, podczas demonstracji dla rodziny? No, chyba że chcesz go oprawić w ramkę i powiesić na ścianie.
  • czegokolwiek zrobionego ze zwierząt: ze skorup żółwi, skóry aligatora czy tygrysa. Sprzedawanie tego typu produktów jest nielegalne, te zwierzęta są zagrożone wyginięciem!
  • wyrobów z cyny w miejscach, do których zabiorą was taksówkarze na „darmową wizytę w fabryce” – drogie to i ciężkie, do tego w tego typu małych zakładzikach zedrą z was ciężką kasę. Jeśli już naprawdę chcecie kupić coś z cyny, odwiedźcie jeden z salonów Royal Selangor i kupicie oryginalne wyroby za które płaci się cenę ustaloną z góry (np. w centrum handlowym Pavillion).

 

Podobała wam się ta notka? Zobaczcie też, co zwiedzić w Kuala Lumpur i polecane atrakcje kulturowe w Malezji.

 

Advertisements