W sobotę AIESEC zorganizował wycieczkę kulturową – zwiedzanie tradycyjnego malajskiego domu. Oczywiście nie mogłam przepuścić takiej okazji! Malay Heritage House, bo tak brzmi pełna nazwa tego miejsca,jest naprawdę wyjątkowy. Stoi w centrum miasta, otoczony przez drapacze chmur i nowoczesne biurowce, a zza horyzontu wystają wieże Petronas Towers. Dom jest naprawdę wyjątkowy – początkowo został wzniesiony… Czytaj dalej Z wizytą w tradycyjnym malajskim domu
Tag: Azja
Klozetowa restauracja, czyli każdy ma swojego bzika. Szczególnie Azjaci.
Azjaci są dziwni. To już chyba wszyscy wiedzą. Mają swoje bziki i fetysze, dziwne i dziwniejsze. Jednym z ciekawszych jest obsesja na punkcie defekacji i łazienek., najbardziej widoczna w Japonii- spotkać tam można toalety high-tech z podgrzewaną klapą, wbudowanym mp3 itd. Toaletowa mania rozprzestrzenia się już na inne kraje, trafiła też do Malezji - w… Czytaj dalej Klozetowa restauracja, czyli każdy ma swojego bzika. Szczególnie Azjaci.
Berjaya Hills – Europa, Japonia i dżungla w jednym miejscu!
Niedziela, czyli kolejna wyprawa za miasto. Berjaya Hills to kurort górski położony 60 km od Kuala Lumpur. Jest dość nowy, ale co ciekawe nikt z pytanych przeze mnie Malajów kompletnie nie znał tego miejsca! Jest to bardziej turystyczna miejscowość, „lokalsów” raczej się tam nie spotka, są za to odwiedzający z całego świata. Podążając tą wskazówką,… Czytaj dalej Berjaya Hills – Europa, Japonia i dżungla w jednym miejscu!
Tańczący kurczak, papierowe lampiony i hologramy w muzeum – czyli moje obchody Mooncake Festival
Okrągłe. Kruche z zewnątrz i przyjemnie delikatne w środku. Z żółtkiem w centrum i pracochłonną dekoracją z zewnątrz. To właśnie księżycowe ciasteczko (mooncake), główny bohater obchodzonego właśnie chińskiego święta. W ten weekend odbywały się główne obchody święta Środka Jesieni (Mid-Autumn Festival). Dlatego też ostatnie 2 dni poświęciłam głównie na zgłębianie wiedzy o Malezji, teoretycznie i… Czytaj dalej Tańczący kurczak, papierowe lampiony i hologramy w muzeum – czyli moje obchody Mooncake Festival
Balot, czyli jak zjeść kaczkę jednym kłapnięciem zębów
2 tygodnie temu przyjęłam zakład. Zakład opierał się na założeniu, że jeśli tylko będzie to możliwe i dostępne, Steven (współlokator) zje balot, a w zamian ja zjem century egg. Oba "delikatesy" opisałam w notce o najlepszych i najgorszych daniach malezyjskich poniżej, tak dla przypomnienia. W skrócie: balot to 18-20 dniowa kaczka lub kurczak, trzymana przez… Czytaj dalej Balot, czyli jak zjeść kaczkę jednym kłapnięciem zębów
Indyjski dzień- małpy, świątynie i pikantne thali
Sobota, czyli dzień w którym zamieniam się w turystę! Tym razem zaplanowałam całkowicie indyjski dzień, czyli zwiedzanie Jaskiń Batu a potem przechadzkę po indyjskiej części Kuala Lumpur – Brickfields. Jako ekspert – no, powiedzmy- kultury indyjskiej, przyjęłam rolę przewodnika. Rano spotkałam się z Kathleen z Filipin na przystanku autobusowym – i w drogę! Zanim dotarłyśmy… Czytaj dalej Indyjski dzień- małpy, świątynie i pikantne thali
Fikuśne riksze i krewetki na patyku – Melaka! Moje rekomendacje na zwiedzanie
Niedziela poza miastem, czyli wyprawa do Melaki - najstarszego miasta Malezji. Ekipa: ja, współlokatorzy Steven i Vinnie oraz Ayie, Filipinka którą poznałam niedawno na spotkaniu AIESEC. Rano śniadanko w chińskiej restauracji (kluski z mieloną wołowiną) - i w drogę! Jadąc samochodem ze Stevenem za kółkiem osiągnęliśmy średnią prędkość 140 km/godz. (są tu naprawdę świetne autostrady!)… Czytaj dalej Fikuśne riksze i krewetki na patyku – Melaka! Moje rekomendacje na zwiedzanie
Nagrodę za najbardziej skomplikowany transport miejski na świecie otrzymuje…
...Tak właśnie, Kuala Lumpur. Poruszanie się po mieście bez samochodu naprawdę nie należy do najłatwiejszych, z kilku powodów: -transport jest całkowicie sprywatyzowany, różnego rodzaju środki transportu należą do 4- 5 największych firm i kilku pomniejszych -nie ma podziału: "firma A zarządza autobusami, firma B kolejką miejską" : same autobusy należą do 3 (conajmniej spółek) -każda spółka… Czytaj dalej Nagrodę za najbardziej skomplikowany transport miejski na świecie otrzymuje…
Pierwszy dzień w pracy i najbardziej malajskie miejsce na kolację
Pierwszy dzień w nowej pracy! Na początek mała wpadka - poinformowana o obowiązującym dresscodzie "smart casual" postanowiłam włożyć spodnie, top i marynarkę. Okazało się, że "smart casual" dla Malajów oznacza po prostu cokolwiek, byle nie szorty. Mój szef na przykład, powitał mnie w starych znoszonych dżinsach, tshircie i butach typu "crocksy". Cóż, teraz już wiem,… Czytaj dalej Pierwszy dzień w pracy i najbardziej malajskie miejsce na kolację
Puste krzesła i palenie pieniędzy
Dzisiaj na przydrożnych słupach zauważyłam kolorowe flagi w kształcie trójkatów z chińskimi napisami. Po informacje zwróciłam się do moich wspaniałych chińskich współlokatorów, którzy jak zwykle mnie nie zawiedli. Odbywa się właśnie kolejne święto, tym razem buddyjskie święto zmarłych. Flagi sa wskazówkami dla zmarłych, którzy w tym dniu wracają na ziemię. Tego dnia też rodziny i społeczności spotykają się i gotują jedzenie.… Czytaj dalej Puste krzesła i palenie pieniędzy

