Sztuczne mięso!

Pamiętam mój pierwszy raz w chińskiej knajpie w Malezji. W menu, oprócz typowych smażonych potraw i ryby na parze pojawiło się również „sztuczne mięso” (mock meat). Sztuczne mięso??? I to nawet podzielone na sztucznego kurczaka, wołowinę i wieprzowinę. Można było zjeść sztuczne mięsne kotlety, klopsy i satay’e (szaszłyki). Byłam w lekkim szoku. Reputacja azjatyckich knajpek kazała mi myśleć, że może to mięso z papieru, albo z plastiku. Strach w oczach! A jeśli to tak naprawdę mięso ze szczura, zamaskowane jako wieprzowina? Brrr.

Niby mięso, a wcale nie! Wszystko z wege-składników :)
Niby mięso, a wcale nie! Wszystko z wege-składników 🙂

Na całe szczęście, „mock meat” to typowa tutaj opcja dla wegetarian – tofu albo różnorakie pasty z fasoli albo innych nasion strączkowych, uformowane w kształt znanych mięsnych klasyków. Uff. I całkiem nieźle to smakuje.

Osobiście jem mięso i owoce morza, ale sporo moich gości (i moja siostra) jest wege, więc postanowiłam, że ułatwię wam, moi drodzy, wasz pobyt – i dam kilka wskazówek. Nie martwcie się, znajdziecie tu mnóstwo wege pyszności!

Post podzielę na kilka podpunktów, każdy o innej kuchni. Pod koniec podpunktu znajdziecie adresy polecanych przeze mnie knajp w Kuala Lumpur – będę też dodawała na bieżąco wasze rekomendacje.

Zanim zamówisz cokolwiek w Malezji:

Porozmawiaj! Bardzo dużo potraw jest wegetariańskich, ale w procesie gotowania dodaje się do nich np. sos rybny czy pastę z krewetek. Czasem ryż zamiast w wodzie, gotowany jest w rosole. A kluski  – nagminnie smażone w smalcu.

Więc zanim złożysz zamówienie, zapytaj babinki, która smaży ryż, czy może ci go zrobić bez smalcu (lard). Albo bez pasty krewetkowej (shrimp paste). Większość Malezyjczyków mówi po angielsku 🙂

Dlaczego jest to ważne? Niektórzy Malezyjczycy uważają, że wegetarianie jedzą:

-kurczaka

-owoce morza

-mięsne składniki, których nie widać (właśnie rosół, przyprawy pochodzenia mięsnego itp).

Tak więc często to, co przedstawiane jest jako wege, tak naprawdę takie nie jest.

Kuchnia malajska

Tu mamy dużo curry. Mięsnego. Ale też zupełne malezyjskie klasyki, bez których ani rusz!

W lokalnej kulturze muzułmańskiej nie ma tradycji wegetarianizmu – większość dań zawiera tu mięso lub owoce morza, substytutów raczej nie ma. Wybór jest więc dość ograniczony.

Roti chanai i sos dhal (z soczewicy i cieciorki) to świetny pomysł na śniadanie albo przekąskę! I a 2 placki roti to już cały obiad 🙂 Polecam też na słodko opcję z bananem: roti pisang.

Tak się robi roti channai - latająco!
Tak się robi roti channai – latająco!

Bufet ryżowy (tzw. nasi kandar): dostajecie pusty talerz, na który nakładacie ryż i do niego dowolne dodatki. Polecam: jajo w ostrym sosie sambal (sambal egg), smażone liście słodkiego ziemniaka, albo wodny szpinak (kangkung) – z czosnkiem są pycha!

No i klasyk nad klasyki: nasi lemak, czyli ryż gotowany na mleku kokosowym, z ogórkiem, orzeszkami i ostrym sosem sambal. Ostatnim składnikiem są anchovies (ikan bilis), więc możecie poprosić o ich brak. Właśnie tym daniem większośc Malezyjczyków zaczyna dzień!

Z ciekawych wariacji, których na pewno jeszcze nie próbowaliście, jest na przykład sałatka owocowa rojak: surowe mango, jabłko, guawa, orzeszki, chrupki, i ciężki, słono-słodki sos (zwykle na bazie sojowego).

To wlaśnie rojak! Prawda, że nie wygląda na zwykłą sałatkę owocową?
To wlaśnie rojak! Prawda, że nie wygląda na zwykłą sałatkę owocową?

Gdzie zjeść w KL:

Devi’s Corner, Bangsar, Kuala Lumpur

Dzielnica Kampong Baru – zaraz przy stacji LRt Kampong Baru – wszystkie knajpy na głównej ulicy są godne polecenia.

Nasi Kandar Pelita – całodobowa sieciówka z dobrym malajskim jedzeniem, jest jedna np. 100 metrów od wież Petronas, na Jalan Ampang

Kuchnia chińska

Tu już jest większy wybór, dzięki temu, że wege-życie jest tu dość popularne wśród Chińczyków. Większość z nich jest wege przynajmniej przez jeden okres w życiu, dlatego, że wymagają tego przeróżne święta czy okazje – wszelkiego rodzaju posty czy rytuały oczyszczenia. Jest też dużo buddystów, którzy w dużej części odrzucają mięso kompletnie ze swojej diety.

Najprościej iść do świątyni chińskiej (taoistycznej albo buddyjskiej) i znaleźć knajpę na jej terenie – wtedy zawsze jest pewnośc, że będzie w 100% wegetariańsko.

Polecam np. właśnie to osławione „sztuczne mięso” – bywa zaskakująco smaczne!

Kurczaki, zupa z wieprzowiny... i wszystko wege! (fot. Suchit Nanda)
Kurczaki, zupa z wieprzowiny… i wszystko wege!
(fot. Suchit Nanda)

Bufety ryżowe (zwane tu mixed rice, w odróżnieniu od malajskich) oferują więcej dań dla roślinożerców, a w dodatku posiłek w takich miejscach to zwykle najtańsza opcja na obiad! Za talerz pełen pyszności powinniście zapłacić poniżej 5RM (5zł).

Bardzo smaczne jest „carrot cake” – czyli wcale nie słodkie, a raczej ostre danie robione nie z marchewki, ale z mąki ryżowej i białej rzodkwi. Kawałki masy rzodkiewkowej są smażone i mieszane z kiełkami i przyprawami, posypane szczypiorkiem. Pycha!

Jest też popiah, czyli lokalne sajgonki, podawane bez smażenia, zawinięte w papier ryżowy. Zwykle bez mięsa, czasem tylko dodaje się kraba (pytajcie o to).

Popiah jest pychah! Tylko trzeba ją szybko jeść, bo nasiąka sosem i przestaje być chrupiąca.
Popiah jest pychah! Tylko trzeba ją szybko jeść, bo nasiąka sosem i przestaje być chrupiąca.

Osobiście bardzo lubię pełnoziarnisty ryż pokryty pastą z grzybów, z brokułami i zupą z boku (mushroom paste and multigrain rice), podawany w sieciówce Simple Life.

Gdzie zjeść w KL:

Simple Life – moja ulubiona wege-sieciówka. Znajdziecie ją w większości centrów handlowych (również np. w food courcie na 2 piętrze w wieżach Petronas). Wszystko ograniczne i przygotowane z minimalną ilością ryżu. Do dania głownego zwykle podawana jest też zupa. Polecam wszystko w menu!

Vege Life Cafe – 77, Jalan SS 25/2, Taman Mayang, 47301 Petaling Jaya, Selangor, Malaysia, łatwy dojazd, do stacji LRT Kelana Jaya. Specjalność to lui cha – pełnoziarnisty ryż z wieloma dodatkami w formie orzechów i roślinek strączkowych, a do tego zupa gotowana na wywarze z liści mięty.

Chef Low Organix Kitchen – C-G-42 Block Camelia 10 Boulevard, Lebuhraya Sprint, PJU 6A, PJ, Selangor, Malaysia. Knajpa reklamowana jako najzdrowsza w mieście. Wszystkie dania są wege i organiczne.

Gdzie zjeść w Penang:

Asia Cafe 46, Jalan Masjid Kapitan Keling, Georgetown  – duży bufet z wyborem chińskich wegańskich specjałów. Jest i wegański „boczek”! 

Red Garden Food Paradise & Night Market, Georgetown – wielki foodcourt z jedzeniem zarówno wege jak i mięsnym, z muzyką na żywo, czynny dość długo wieczorem. Warto tu przyjść na wszystko! 🙂

Kuchnia indyjska

Moja ulubiona! I chyba najłatwiejsza, bo spora część wyznawców religii hindu to wegetarianie, a podczas moich podróży po Indiach zauważyłam że dobre 70% knajpek jest w pełni wegetariańskich. I w Malezji też to widać – większość dań w kuchni południowoindyjskiej (która tu dominuje) zamawia się w podstawowej wersji wege, i dopiero potem dokupuje się osobno mięsne dodatki. 

Często wegetarianizm w kuchni indyjskiej łączy się z wyłączeniem z diety cebuli i czosnku, który podobno szkodzi wegetarianom.

Ale czego tu nie ma!

Na śniadanie idli, czyli „pączki” na parze, a do nich sos dhal  albo sos kokosowy na ostro. 

Na obiad thosai, (zwana w Indiach dosai), wielki, chrupiący placek z mąki z soczewicy, z zestawem sosów do maczania. W wersji na wypasie można wziąć np. masala thosai (z ziemniakami i ostrym sosem w środku) albo jedną z setek odmian thosai – sami zobaczycie, same rodzaje thosai zajmują zwykle całą stronę w menu! 

Thosai! Pyszności!
Thosai! Pyszności!

Na kolację banana leaf rice! Ryż serwowany na liściu bananowca, a do tego minimum 3 rodzaje warzyw (gotowanych lub smażonych), czipsy papadam, nielimitowana ilość sosu curry i dhal. Dokładki są nielimitowane!

Z napojów polecam indyjską maślankę: buttermilk. Zwykle jest robiona domowo, przez restaurację, i dodaje się do niej szczyptę soli, kmin, liść mięty itp. W sumie pije się to jak słony koktail 🙂

Gdzie zjeść w KL?

Saravanaa Bhavan – moja ulubiona knajpka indyjska! Wielki wybór dań, wszystko wege, świeżo robione, a na miejscu produkowane są też lokalne słodycze (wystawione w lodówkach przy wejściu). Polecam butter paneer (ser wiejski w sosie pomidorowo-maślanym), masala thosai, rava thosai (thosai z cebulą), malai kofta (kulki z białego sera w gęstym sosie migdałowo-kremowym). No i pyszna indyjska kawa, którą przelewa się z metalowego kubka do miski i z powrotem, aby schłodzić płyn.  Mniam! Lokalizacja: zaraz koło stacji KL Sentral. Adres: 196, Jalan Tun Sambanthan,Brickfields, Kuala Lumpur 50470

Gandhi’s Vegetarian Restaurant – też niedaleko dworca KL Sentral, ale miejsce nieco bardziej ukryte między blokami. Właśnie tu dostaniecie np. wegetariańskie satay’e i wegetariańskie kurczaki tandoori. Z ciekawostek jest też wegetariański nasi lemak i curry z nasi petai („śmierdzące fasolki”, azjatycki odpowiednik bobu). Adres: Lorong Padang Belia (Jalan Scott) 50470 Brickfields, Kuala Lumpur

Radhey’s – wpadnijcie tu na mango curry i indian chaat (chrupiące indyjskie przekąski – zamówcie, na pewno bedziecie zaskoczeni!). Adres: No.1 Lorong Padang Belia, Brickfields 50470 Kuala Lumpur.

Pyszny rozgardiasz na stole! Czyli banana leaf w restauracji Devi's Corner.
Pyszny rozgardiasz na stole! Czyli banana leaf w restauracji Devi’s Corner.

A weganie?

Też przeżyją 🙂 Generalnie nie ma problemu z zamówieniem dania wege z prośbą o nie dodawanie jajek (zwykle to one są najpopularniejszym składnikiem dań, których weganie w Malezji nie jedzą). Zwłaszcza w chińskich knajpach, kelnerzy powinni nawet sami o to zapytać, bo jajko dodaje się praktycznie do wszystkiego, najczęściej do wszelkiego rodzaju ryżu. 

Na co zwracać uwagę? Na przykład na kluski (chińskie makarony) – najczęściej są robione z użyciem jajka. Dlatego uważajcie na makaron mee, zamiast tego lepiej wziąć np. rice noodles.

Dania, które praktycznie zawsze są dostępne w wersji wegańskiej:

Kuchnia indyjska:

masala thosai, roti pisang, banana leaf

Kuchnia chińska: 

you tiao / yao chao guai  (chińskie „pączki”, jak ja je nazywam, podawane do przegryzienia z ryżową owsianką), chee cheong fan (zrolowane, robione na parze, śliskie „naleśniki”), char kuay teow (trzeba poprosić o wersję bez mięsa i sprawdzić czy nie jest smażone na smalcu, ale zwykle nie ma z tym problemu)

Kuchnia malajska:

nasi goreng (ale trzeba poprosić o wersję bez jajka), mee goreng (ale z makaronem ryżowym)

Smacznego!

Więcej o jedzeniu w Malezji:

Moje ulubione dania i restauracje w Kuala Lumpur

Co zjeść na ulicy? Czyli streetfood w Malezji – wszystko poniżej 8 zł

Co zjeść na bazarze? Czyli dania na night markets w Malezji

 

Za pomoc w tworzeniu artykułu dziękuję Marcinowi Wojtasikowi, Gosi Pol-Wid, Natalii Wszelaki i niezawodnej Ani Matelskiej!

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements