Znalazłam właśnie świetne video pokazujące emocje i przeżycia które mogą towarzyszyć statystycznemu Europejczykowi podczas próby konsumpcji duriana (a wcześniej podczas próby produktów duriano-podobnych, bo autor próbuje wielu różnych smakołyków zawierających śmierdziela przed ostateczną próbą oryginalnego owocu).

Moja pierwsza próba podejścia do duriana nie była zbyt udana, ale nie zareagowałam w tak silny sposób jak osoba na filmiku. Po prostu wyplułam cokolwiek miałam w ustach na talerzyk, i tyle.

Ciągle staram się przekonać do duriana, do tej pory próbowałam już czekoladek z durianem, ciastka z durianem, eklera z durianem, lodów durianowych i dodola durianowego (taka galaretka kokosowa, coś jak nasza krówka). No i przeżyłam. Z tym się muszę zgodzić – im bardziej przetworzony i sztuczny produkt, tym mniej naturalny – a przez to mniej odpychający – aromat duriana.

Filmik został stworzony przez jednego z najbardziej znanych Polskich vlogerów – Piotrka Ogińskiego z „Kocham Gotować”, podczas jego tegorocznej podróży do Malezji. (pamiętacie jego słynną recenzję tatara z Sokołowa? 🙂 ) Na filmiku widać np. China Town (Petaling Street) i kilka miejsc w centrum KL. Mam nadzieję, że pomimo ciężkich przeżyć z durianem, Piotrkowi Malezja się spodobała…

Tak więc – jeśli jeszcze nie mieliście okazji spróbować duriana, zapraszam do obejrzenia:

 

Advertisements