Kilka krótkich, ciekawych momentów i miejsc z ostatniego miesiąca:

*Heli Lounge,

czyli przepiękny bar/taras widokowy w centrum KL. Jest to miejsce trochę ukryte, bez widocznych znaków czy bannerów przy wejściu, ale warto się porozglądać! Wchodzi się poprzez główne wejście do jednego z budynków biurowych przy Raja Chulan, po czym należy wjechać windą na 34 piętro.

Wchodzi się… jak do zwykłego baru. Ciemne ściany, fotele, wielki bar z butelkami. Ale po zamówieniu drinków kelnerzy odsłaniają kotarę i prowadzą gości schodami na sam dach budynku….

Dach był kiedyś lądowiskiem dla helikopterów, przez co na podłodze wciąż wymalowane jest charakterystyczne, wielkie „h” w okręgu. Z dachu rozciąga się przepiękny widok (najlepszy jaki widziałam do tej pory) na centrum miasta: z prawej strony, bardzo blisko, widać wieże Petronas, a z lewej, nawet bliżej – Menara KL, czyli wieża KL. Do tego wszędzie jak igły wyrastają czubki wieżowców i minaretów. Naprawdę cudowna sceneria – zwłaszcza, gdy siedzi się przy stoliku i popija zimne mojito!

DSCN4749 DSCN4769 DSCN4747 DSCN4746 DSCN4762 DSCN4753 DSCN4771 DSCN4775

Dach nie jest niczym ogrodzony, nie ma żadnych płotków czy barierek – jest za to przystojny ochroniarz w garniturze, który momentalnie zwraca uwagę gościom zbliżającym się zbyt blisko do krawędzi budynku. Dzięki temu przepiękny widok nie jest zepsuty żadnymi przesłonami.

Heli lounge to naprawdę romantyczne miejsce- byłam świadkiem zaręczyn przy stoliku obok, a kelnerzy twierdzili, że dzieje się to praktycznie codziennie.

Późnym wieczorem zaczęło nieco grzmieć i delikatnie padać, zerwał się wiatr i zaczęła się burza. To naprawdę świetne uczucie doświadczyć wyładowań atmosferycznych stojąc na dachu 34-piętrowego wieżowca! I tu ciekawostka – wraz z nadejściem burzy włosy zaczęły stawać dęba – dosłownie! Poniewaz burza była naprawdę blisko, rozpuszczone włosy Aliny, Kariny i moje podniosły się w górę, wywołując salwy śmiechu ze strony towarzyszących nam (krótkowłosych) chłopaków.

DSCN4779 DSCN4780

Podsumowując- naprawdę świetne miejsce, warto zobaczyć nawet jeśli jest się w KL przejazdem 🙂

*Moje urodziny! W pracy dostałam tort i przepiękną kartkę z życzeniami, wygladającą jak facebook. Mówiłam już, że uwielbiam moją pracę? UWIELBIAM!

296152_484515884955031_2097711580_n 984211_484515858288367_896374257_n

*Festiwal Kultury Latynoamerykańskiej, coroczne wydarzenie w KL. 10 krajów, występy taneczne i muzyczna, a do tego regionalne potrawy i napoje (alkohole też- szacunek dla Chile za dobre, tanie wino!). Do tego… Azjaci tańczący salsę  i tango oraz capoeirę. Bardzo ciekawy festiwal, zwłaszcza dla osoby mało zorientowanej w kulturze latynoskiej, jak ja….

DSCN4674 DSCN4676 DSCN4677 DSCN4681 DSCN4685 DSCN4686 DSCN4688 DSCN4693 DSCN4695 DSCN4697 DSCN4698 DSCN4701 DSCN4702 DSCN4705 DSCN4713 DSCN4717 DSCN4718 DSCN4720 DSCN4721 DSCN4730 DSCN4735 DSCN4736

*Z ciekawostek gastronomicznych, dział: przekąski

Bardzo lubiane są tutaj zupki chińskie na surowo. Tzn nie gotowane, tylko sam makaron, chrupiący, posypany przyprawą. Ludzie je po prostu odpakowują i chrupią. Są też specjalne chińskie zupki do spożycia na surowo, od razu posypane proszkiem smakowym. Doceniam, ale to jednak nie dla mnie….

emgim

Reklamy