Wiecie, że Malezji żyją słonie na wolności? Ja nie wiedziałam. Aż do zeszłego weekendu.

Wybrałam się ze znajomymi do sierocińca (sanktuarium) dla słoni, położonego w Pahang, 2 godziny drogi z KL.

408399_10201096230277585_1889775340_n 247459_10201096296519241_465773790_n

Droga do Pahang jest przyjemna, autostradą – tylko pod koniec można się nieźle pogubić, klucząc po wioskach, próbując znaleźć jedyną strzałkę wskazującą drogę.

Konkretniej o słoniach: w Malezji występują słonie azjatyckie – mniejsze od afrykańskich, i owłosione. Żyją w dżungli, ale często natrafiając na ludzkie osady próbują żywić się w sadach i na polach uprawnych, czym rozwścieczają właścicieli upraw.

images (1)

Właściciele mają zwykle 2 opcje do wyboru: albo odstrzelić słonia-szkodnika, albo zadzwonić po opiekunów słoni z Pahang. Ci przyjeżdżają, usypiają słonia i wywożą do dżungli.

Jeśli ktoś zauważy porzucone słoniątko – strażnicy z Pahang również się nim zajmą i przeniosą do sierocińca właśnie. Na miejscu mieszkają też dorosłe słonie które z różnych powodów nie mogą żyć na wolności w lesie (straciły nogę, są ciężko chore itp).

therearefewe

Ośrodek sierocińca jest spory i zadbany. Po przyjeździe należy się zarejestrować i otrzymuje się naklejkę z imieniem przewodnika który prowadzi grupę do słoni i obdziela owocami do karmienia zwierząt. Uczestnictwo w programie jest darmowe, można jednak złożyć dobrowolną dotację na ośrodek.

Dodatkowo można zapisać się na mycie małych słoni w rzece (płatne ok 10RM za osobę, zapisy przy oddzielnym stoliku). Dzienny limit osób dopuszczonych do mycia słoniątek jest niewielki, więc warto przyjechać wcześniej żeby zagwarantować sobie miejsce na liście.

Program zaczyna się około 1 po południu, krótkim seansem o życiu słoni w Malezji i pracy strażników z ośrodka.

Później przewodnicy prowadzą swoje grupy do ogromnej zagrody, w której mieszkają dorosłe słonie. Można kupić banany, fistaszki i trzcinę cukrową i karmić je z ręki! Mimo że azjatyckie słonie nie są ogromne, i tak ich rozmiar robi wrażenie!

283828_10201096231677620_727887177_n

945260_10201096230517591_1077981816_n 945477_10201096238477790_1064909114_n 944589_10201096334320186_1772014059_n 923342_10201096343640419_517943303_n 428594_10201096335920226_1400997596_n 270984_10201096335120206_1621666342_n 247459_10201096245437964_1822072630_n

Po skończeniu porcji bananów, wpadłam na pomysł żeby spróbować napoić słonia z ręki. Nalałam wody  z butelki na dłoń i.. poczułam, jakby odkurzacz szorował mi po dłoni! Strasznie śmieszne uczucie, kiedy słoń delikatnie zasysa wodę 🙂

Po karmieniu przyszedł czas na krótką prezentację mieszkańców ośrodka, a więc dorosłych słoni, które właśnie wróciły z całodniowego pobytu w dżungli i były bardzo brudne. Każdy z nich potrafił wykonać jakiś mały trik – np podnieść patyk z podłogi i podać go pracownikowi sierocińca. Podkreślam – nie chodzi tu o sztuczki cyrkowe, ale o 1 prostą czynność, która być może kiedyś przyda się słoniowi.

Po prezentacji słonie zostały odprowadzone do rzeki i wyszorowane gąbkami przez obsługę. Świetny widok – zwierzęta naprawdę lubią wodę, chwilę po wejściu do rzeki od razu przewracały się na bok i rozchlapywały wodę trąbą. I strasznie śmiały im się pyszczki!

21186_10201096260478340_1468728807_n 309980_10201096259398313_578941921_n

Po kąpieli wielkich słoni przyszła wreszcie oczekiwana chwila – przyprowadzono małe słoniątka i pozwolono nam, w 4-osobowych grupach, wejść do wody.

Przewodnicy posypali grzbiet słoniątek piaskiem i zachęcili nas do swoistego peelingu grzebietu i uszu. Ale nie trwało to długo- już po chwili zaczęliśmy się wszyscy chlapać wodą, a słoniątko przyłączyło się do nas, machając trąbą na wszystkie strony. Świetne doświadczenie!

248321_10201096267198508_2051780278_n 417877_10201096268758547_1701761220_n 944366_10201096269958577_2007114170_n 252456_10201096274718696_1073833712_n 270897_10201096272158632_2094898884_n 310060_10201096272918651_831021332_n 485557_10201096346120481_1098634619_n 417877_10201096268758547_1701761220_n 374995_10201096287159007_436512948_n

Podsumowując – naprawdę warto odwiedzić słoniową wioskę w Pahang. To naprawdę coś więcej niż zwykłe zoo i daje możliwość kontaktu ze zwierzętami, a nie tylko spojrzenia przez kraty. Co więcej- przez cały pobyt tam naprawdę czułam że pracownicy czują „misję” i naprawdę kochają słonie.

Mapka lokalizująca miejsce na mapie poniżej („Kuala Gandah” to właśnie słoniowa wioska)

map-kuala-gandah-big

Advertisements