Największa wyprzedaż książek na świecie. 3 mln książek w jednym miejscu. Gdzie? Oczywiście w Malezji.

„Big Bad Wolf Books sale”  to gigantyczna impreza organizowana już kolejny raz. Poza wyprzedażą książki są tu dość drogie z powodu podatku, wynoszącego prawie 100% ceny pozycji. Do tego biblioteki publiczne są w słabym stanie, nieuporządkowane i chaotyczne, w związku z tym są raczej niepopularne.

Jedynym dobrym źródłem książek są tu biblioteki uniwersyteckie, ale oczywiście trzeba być studentem aby z nich skorzystać.

Dlatego też większość ludzi czeka na coroczną wyprzedaż, aby obłowić się w lektury na cały rok.

DSCN1809

Zasada wyprzedaży „Big Bad Wolf” jest prosta – wszystkie książki są przecenione od 75% do 95% ceny. Daje to średnio 8 RM za książkę. Najtańsze znalazłam za 1 RM, najdroższa pozycja (album ze zdjęciami architektury, wielki i gruby) kosztowała 200 RM.

A to  nasza ekipa przed wejściem:

DSCN1812

Impreza cieszy się OGROMNĄ popularnością. I mimo że trwa 2 tygodnie, oczywiście najwięcej odwiedzających odwiedza ją podczas pierwszego weekendu, żeby zdobyć najlepsze książki zanim kupi je ktoś inny.

W związku z oczekiwanym tłumem, w tym roku pierwsze 63 godziny wyprzedaż otwarta była non-stop, w dzień i w nocy.

Korzystając z tego typu możliwości, wybraliśmy się ze znajomymi na „nocne łowy książek”. Zjedliśmy kolację o 9 (pyszny cheese naan!) i ruszyliśmy w drogę. Korki trochę utrudniły nam życie i dotarliśmy na miejsce o 11 wieczorem.

Rozdzieliliśmy się i umówiliśmy się na zbiórkę o 1.30.

Tak wyglądała sala koło północy:

DSCN1813

DSCN1817

DSCN1822

Ludzie wszędzie! Z wózkami, siatkami z Ikei, plecakami… Najbardziej popularne były jednak kartony – kiedy wybierając książki nie było się już w stanie zmieścić ich w ramionach, przy wejściu można było pobrać darmowe kartony różnych rozmiarów i potem nosić swoje łupy w środku. Wygodne, ale nieco niepraktyczne podczas poruszania się po hali- osoby z dużymi kartonami czasem tamowały drogę przechodniom…

Ale to fakt- nikt chyba nie  wyszedł z hali z jedną tylko książką!

Sacha w trakcie zakupów: (widać radość w oczach!)

DSCN1819

„Książki zbyt tanie, by je kraść” – jeden z bannerów na ścianach:

DSCN1818

DSCN1824

DSCN1823

O 1.30 zebraliśmy się, żeby razem ustawić się w kolejce do kasy. Niespodzianka – kolejki były ogromne, ciągnęły się przez połowę hali! Przeglądając książki, dotarliśmy do kasy po godzinie.

A to ja, z jednym z naszych 3 kartonów z książkami:

DSCN1820

DSCN1826

DSCN1827

DSCN1829

DSCN1815

Po drodze mijaliśmy ludzi którzy w kolejce do kasy położyli się na podłodze i zrobili sobie drzemkę: („Obudźcie mnie jak będzie moja kolej”)

182347_4967346511720_1196035599_n

Łączny zakup naszej grupy: ponad 60 książek, z których żadna nie przekroczyła ceny 25 RM.  Ja skromnie zakupiłam tylko 4 pozycje, ale za to naprawdę warte przeczytania (tematyka marketingowa + gospodarka Indii).

Duży plus za organizację i logistykę: jeśli ktoś (jak my) kupił więcej książek, dostawał wózek do przewiezienia książek do samochodu. Naprawdę dobrze zorganizowane wydarzenie!

A tu jeden z moich ulubionych bannerów (nawiązanie do planowanego końca świata):

DSCN1828

Advertisements