Świątynie.  Czyli moja absolutnie ulubiona część zwiedzania Azji.

Dowiedziałam się ostatnio, że w Kuala Lumpur powstała w zeszłym roku tajska świątynia, jest jeszcze mało znana i trochę na uboczu, ale jest.  Nie miałam pojęcia, czego się spodziewać, wyobrażałam sobie w myślach jakąś bardziej udziwnioną wersję chińskiej świątyni z większą ilością złota. I częściowo tak właśnie było…

a

DSCN2825DSCN2834Ale gwoli ścisłości, jeśli ktoś kiedyś zaplanuje się tam wybrać: świątynia znajduje się przy stacji Taman Jaya, jednak jest ukryta w głębi osiedla i żeby do niej dotrzeć trzeba wziąć taxi za 5 RM.

Jest to właściwie kompleks świątyń, z których każda pełni inną funkcję: w jednej można się modlić, w innej składa się dary itp. W jednym z budynków spotkać można mnichów, ubranych w pomarańczowe szaty. Jako że zbliżał się nowy rok, wierni przynosili do świątyni dary – głównie jedzenie (owoce) i olej.

DSCN2849 DSCN2874 DSCN2877

DSCN2831 DSCN2829 DSCN2830 DSCN2836 DSCN2838 DSCN2840

Motywem przewodnim są węże a także przedziwne stworzenia, z wydatnymi udami i pośladkami i małpimi ogonami.

DSCN2865 DSCN2856 DSCN2899 DSCN2887 DSCN2897 DSCN2905 DSCN2892 DSCN2883 DSCN2906

Gigantyczne wrażenie robią ręcznie malowane skrzydła drzwi i okien.

Przed świątynią znajdowało się drzewo pamięci przodków, pod którym ustawiono dziesiątki małych figurek. Pomiędzy nimi tliły się świeczki i pałeczki zapachowe. Uczucie, kiedy przygląda się małym figurkom, wdychając aromatyczny dym – wręcz magiczne!

DSCN2914 DSCN2916 DSCN2910 DSCN2917

Po tajskiej świątyni przyszedł czas na świątynię hindu. Znaleźć kiczowatą, indyjską świątynię w Kuala Lumpur jest stosunkowo łatwo, zwłaszcza że widać je z daleka, a każda dzielnica posiada przynajmniej jeden taki przybytek. Większość tego typu miejsc w Malezji wywodzi się z południowych Indii- a to oznacza kolory, kicz i ogromne, dekoracyjne dachy. I jeszcze trochę dodatkowego kiczu.

DSCN2947 DSCN2946 DSCN2939

Dach wygląda jak zbiorowisko setek figurek bogów i krów, bez ładu i składu. Robi wrażenie.

hindu-temple-in-kuala-lumpur-mal915 ind_temple

W środku świątyni znaleźć można głównie… przestrzeń, bo oczywiście krzeseł i stołów nie ma. Są za to „domki” w których mieszkają bogowie. Do tego znajdują się tu też dodatkowe atrakcje, jak np. ściana pełna laleczek ubranych w ubranka i biżuterię, figurki krów naturalnej wielkości i kilku kapłanów, śledzących każdy ruch odwiedzających.

DSCN2943 DSCN2944 DSCN2942 DSCN2937 DSCN2936 DSCN2928 DSCN2935 DSCN2932 DSCN2930 DSCN2926

Relacja ze świątyni chińskiej niedługo. Przy okazji nadmienię, że w niedzielę zaczął się chiński nowy rok – rok węża. Wg chińskiego horoskopu sama jestem wężem, jednak osoby urodzone pod tym znakiem raczej nie powinny spodziewać się zbyt dużo szczęścia w tym roku, przynajmniej tak mnie poinformowali chińscy znajomi. Cóż, jakoś przeżyję.

W związku z chińskim nowym rokiem właśnie, spędziłam 4 dni na wyspie Penang. Ale o tym w kolejnej notce, postaram się też napisać trochę o obchodach nowego roku.

PS Odczuwam ostatnio dziwne wrażenie – naprawdę przyzwyczaiłam się do Malezji, jej kultury i życia codziennego i dużo rzeczy staje się dla mnie kompletnie oczywistych- tak bardzo, że nawet zapominam opisać je  na blogu. Więc przepraszam z góry za krótkie opisy- postaram się z tym walczyć.